Jak karmić szczenię? PDF Drukuj Email
Redaktor: Joanna Kubera   
19.10.2008.
UWAGA: Niniejszy tekst NIE JEST tekstem specjalistycznym i zawiera wyłącznie ogólne pojęcia dotyczące diety szczeniąt. W przypadku wszelkich wątpliwości związanych z żywieniem psów należy skonsultować się z lekarzem weterynarii.


Posiłek dla nowego, młodego czworonożnego domownika jest sprawą najpilniejszą. Jednocześnie można tutaj popełnić poważne błędy, w większości łatwe do uniknięcia przy zachowaniu ostrożności i elementarnej wiedzy o potrzebach naszego pupila.

 

Czyżby miska tez nadawała się do zjedzenia? Fot.: BBeta

 

Kontynuacja diety

Pierwszym informatorem, który może udzielić nam wskazówek dotyczących pożywienia dla szczeniaka, jest osoba, od której nabywamy psa. Profesjonalny, doświadczony hodowca, a także obsługa schronisk dla zwierząt mogą i powinny wskazać lub wręcz polecić nam karmę, którą szczenię było żywione po odstawieniu od matki. Często praktykowaną metodą jest tu nabycie wraz z pieskiem takiej karmy, nawet jeśli w dalszej perspektywie nie mamy zamiaru karmić nią zwierzęcia z różnych względów. Znacznie ułatwia to bowiem pierwsze chwile psa w nowym domu, które już są dla niego ogromnym stresem. W tej sytuacji podawanie znanej i akceptowanej przez zwierzę karmy, o ile nie jest ona drastycznie nieodpowiednia dla psa, pozwoli na stopniowe oswajanie z nowym środowiskiem. Do powstawania problemów przewodu pokarmowego w okresie zmiany miejsca zamieszkania przyczyniają się przecież dodatkowo transport, stres adaptacyjny i zmiana jakości wody do picia. Warto ograniczyć je do minimum. Przy tych wszystkich aspektach zaleca się, aby ewentualna zmiana karmy nie następowała gwałtownie, lecz poprzez stopniowe eliminowanie jej udziału z podawanych posiłków, aż do całkowitego zaakceptowania nowej.


Predyspozycje osobnicze

Drugiej ważnej informacji udziela nam... sam pies. Nie chodzi tu bynajmniej o strojenie fochów przy misce czy dopraszanie się o łakocie. Jeżeli mamy psa rasowego, warto zwrócić uwagę na predyspozycje danej rasy i jej stosunek do pożywienia. Niektóre psy mają tendencję do tycia (np. labradory, jamniki), dlatego warto szczególnie w ich przypadku od początku kłaść nacisk na ilość, godziny i udział poszczególnych składników odżywczych posiłku, co nie oznacza, że dla pozostałych nie jest to ważne. Inne rasy to genetycznie zmodyfikowane wybredne „niejadki”, i nie ma w tym żadnej przesady związanej z rozpieszczaniem czworonoga. Psy hodowane do polowań (teriery) nie mogły rzucać się na jedzenie, ponieważ nie przynosiłyby wówczas myśliwemu pożytku. Dziś traktowane jako pieski do towarzystwa, zachowały przecież ten instynkt – świetnym przykładem jest tu maleńki yorkshire terrier, który o wiele większą uwagę przykłada do zabaw (pokłosia polowań), niż do jedzenia.

Istnieje również wśród ekspertów hodowli psów starej szkoły zasada, według której w miarę dokładnie możemy określić wielkość pojedynczego posiłku – powinna ona wynosić mniej więcej tyle, ile pojemność czaszki pieska. Przytaczam to jednak wyłącznie jako orientacyjną ciekawostkę, ponieważ współcześnie większość producentów karm bardzo precyzyjnie określa ilość posiłku, a nawet wprowadza wygodne w użyciu (szczególnie w czasie podróży czy w początkowym okresie karmienia, kiedy nie potrafimy jeszcze samodzielnie ocenić niezbędnej ilości) opakowania jednorazowe, przeznaczone dla konkretnych wielkości zwierząt. Najczęściej są to dawki dzienne, łatwe do podzielenia na dwa posiłki. Należy wziąć pod uwagę, że stosunek wielkości psa do ilości jego posiłku nie jest wartością bezwzględną. Podając gotową karmę, warto stosować się do podanych na opakowaniach zaleceń, ponieważ uwzględniają one udział procentowy wartości posiłku, takich jak kalorie, białka, tłuszcze i cukry. Nawet najlepiej zbilansowana karma nie przyniesie dobrych efektów, jeśli nie będzie podawana w odpowiednich ilościach. Stosowanie tzw. „wypełniaczy” typu kasze, makarony, pieczywo, ziemniaki – powinno być skonsultowane z lekarzem weterynarii i stosowane z uwzględnieniem potrzeb żywieniowych czworonoga.


Karma gotowa czy domowe posiłki?

Obecnie dysponujemy ogromnym wyborem wśród jakości, składników, smaków i cen karm gotowych, zatem wybór jest coraz łatwiejszy. Wiele psów cierpi także na alergie pokarmowe, a specjalistyczne karmy ułatwiają wykluczenie z diety alergenów. Podawanie gotowej karmy pozwala również uniknąć błędów dotyczących niewłaściwego zrozumienia potrzeb żywieniowych psa, które w znacznym stopniu różnią się od ludzkich. W przypadku młodego organizmu jest to szczególnie ważne ze względu na delikatny przewód pokarmowy i możliwość jego trwałego uszkodzenia, a zatem – problemów natury medycznej z dorosłym już psem.

Wiele osób tłumaczy przygotowywanie domowych posiłków chęcią urozmaicenia psu jedzenia oraz kwestiami finansowymi. W tym ostatnim przypadku warto jednak wziąć pod uwagę fakt wizyt w lecznicy weterynaryjnej i kosztów lekarstw koniecznych w przypadku zatrucia lub niedoborów wartości odżywczych objawiających się chorobą. Urozmaicenie psich posiłków nie jest natomiast sprawą priorytetową – pies ma o wiele mniej rozwinięty zmysł smaku niż człowiek, dlatego w większości przypadków wystarczające są stałe godziny posiłków, ich odpowiednia wielkość oraz, jak wyżej wspomniano – udział składników odżywczych. Nie oznacza to, że może i powinien jeść wciąż to samo – rozsądne (pod względem ilości i jakości) urozmaicenie diety to pożądana dla naszego pupila odmiana. Jeśli tylko czas, chęci i doświadczenie nam na to pozwalają, dlaczego nie czerpać przyjemności z gotowania dla czworonoga?

Wybierając karmę gotową, warto przyjrzeć się dokładnie ofercie. Pamiętajmy, że najtańsza karma może okazać się najdroższą, wliczając uboczne skutki chorobowe lub niedoborowe, a z kolei najdroższa nie zawsze oznacza „najlepsza”.

Karma gotowa dla szczeniąt różni się od karmy dla psów dorosłych. Nie jest to jedynie kwestia wielkości kawałków karmy mokrej czy średnicy granulek karmy suchej. Chodzi tu przede wszystkim o dostarczenie organizmowi znajdującemu się w fazie intensywnego wzrostu niezbędnych wartości odżywczych i witamin.


Mleko

Mleko to newralgiczny punkt szczenięcej diety. Pamiętajmy, że samodzielny szczeniak odstawiony w naturalny sposób od pokarmu matki (czyli poprzez odganianie przez nią podrośniętych młodych) nie potrzebuje już mleka. Podawanie mleka krowiego, które z czasem coraz gorzej jest tolerowane przez psi organizm, zaowocować może rozstrojem żołądka i problemami z utrzymaniem czystości w mieszkaniu, zwłaszcza, kiedy szczeniak jeszcze nie sygnalizuje potrzeb fizjologicznych. Chcąc sprawić psu przyjemność, możemy kupić mleko pozbawione laktozy – jest dostępne w wersji dla kotów, które również ze względu na problemy z trawieniem laktozy nie powinny spożywać krowiego mleka.

Jeżeli mamy do czynienia z psim oseskiem, który wymaga jeszcze karmienia mlekiem ze względu na zbyt wczesne odrzucenie przez matkę, jej śmierć lub brak pokarmu, należy niezwłocznie zwrócić się do lekarza weterynarii, który udzieli nam wskazówek, lub do doświadczonego hodowcy posiadającego aktualnie szczenną sukę, która może po umiejętnym wprowadzeniu do jej gniazda obcego szczeniaka zostać jego mamką.


Cukier i jego pochodne

Z natury pies nie lubi słodyczy. Często jednak zdarzają się sytuacje, w których nasi pupile wprost błagają o podzielenie się z nimi czekoladą lub ciastkiem. Jak to się stało? Pies jest zwierzęciem stadnym i uczy się od nas. Widząc, że jemy cokolwiek, będzie próbował umocnić swoją pozycję, domagając się udziału w tym posiłku, niekoniecznie dlatego, że bardzo zależy mu na smaku naszego wafelka, raczej na zyskaniu naszej uwagi. Częstowanie psa, oprócz tego, że przyzwyczaja go do nieznanych, ludzkich smaków, które i dla nas nie są w większości zdrowe, powoduje także problemy wychowawcze związane z niezrozumieniem praw rządzących pożądaną dla właściciela relacją między człowiekiem a zwierzęciem. Pies nie ma zdolności abstrakcyjnego myślenia i jego zachowania są konsekwentne. Raz poczęstowany przy stole może nauczyć się żebrać o jedzenie, nie rozumiejąc, że tamten gest był ze strony właściciela jedynie kaprysem.

Czekolada, całkowicie akceptowalna przez zdrowy ludzki organizm, zawiera związki, które są trujące dla psa, a w przypadku psów małych może być nawet przyczyną zgonu zwierzęcia. Abstrahując nawet od tego czarnego scenariusza, podając słodycze, narażamy psa na tycie, związane z nim powikłania zdrowotne, a w efekcie skrócenie jego życia. Dlatego warto już we wczesnym szczenięctwie stosować dobre praktyki dotyczące żywienia – dzięki temu unikniemy trudniejszego odzwyczajania psa od niektórych zachowań oraz stresu związanego ze zmianami diety.


Kości

Przede wszystkim należy pamiętać, że kości drobiowe są zbyt kruche, a pod psimi zębami rozłupują się na ostre kawałki, które mogą skaleczyć przy połykaniu górną część przewodu pokarmowego. Dlatego podając szczeniakowi kości, należy wybierać takie, których nie jest on w stanie rozgryźć i połknąć. Najlepiej do tego celu nadają się naturalne duże kości wołowe oraz kości konfekcjonowane. Te ostatnie, dostępne w sklepach zoologicznych, spełniają dodatkowe funkcje, np. pomagają usuwać osad nazębny i bakterie z jamy ustnej zwierzęcia. O wiele rzadziej mają też predyspozycje do psucia się i wydzielania nieprzyjemnego zapachu w mieszkaniu, kiedy nasz szczeniak je gdzieś schowa. W wyborze odpowiedniego produktu powinien pomóc sprzedawca w sklepie – jeśli jednak jesteśmy pozbawieni profesjonalnej pomocy, warto zaniechać zakupu.


Psie przysmaki w wychowaniu

Karmiąc szczeniaka, możemy jednocześnie w przyjemny dla psa sposób nauczyć go wielu przydatnych rzeczy, np. przychodzenia na zawołanie. W porach karmienia warto zanęcić psa pełną miską i wołać po imieniu – takie pozytywne skojarzenie z pewnością szybko zostanie przez niego zapamiętane. Nie należy jednak przyuczać psa zbyt skomplikowanych sztuczek w czasie posiłku – pamiętajmy, że to głównie pora jego karmienia. Układanie psa także jednak powinno mieć pozytywne wzmocnienie, jakim najczęściej jest pożywienie. Oferta gotowych psich przysmaków jest bardzo duża. Należy zapoznać się z ostrzeżeniami producenta dotyczącymi dopuszczalnej dziennej dawki. W ludzkiej kuchni także znajdzie się coś smakowitego dla naszego czworonoga, oczywiście najlepiej wśród produktów naturalnych – niektóre psy zrobią wiele nie tylko dla kawałka surowego mięsa, ale również dla surowej marchwi, inne uwielbiają biały lub żółty ser (pamiętajmy o niskiej zawartości tłuszczu w tego typu produktach). Ważne, abyśmy szkoląc psa przy użyciu przysmaków, pamiętali o rozsądnej ich ilości i o tym, że nie mogą zastępować głównych posiłków.


Podsumowując, ważny jest przede wszystkim zdrowy rozsądek właściciela dotyczący rodzaju, jakości i ilości pożywienia pupila. Istotne jest również przyznanie przed samym sobą, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie żywienia psa i warto dla jego dobra zastosować się do wskazówek osób znających tą problematykę. W niniejszym artykule wskazano jedynie podstawowe zagrożenia w sytuacjach, z jakimi najczęściej się spotykamy w amatorskiej hodowli psów.

 

Powrót do góry

Zmieniony ( 14.03.2009. )
 
© 2007 Zwierzak w domu | © Template by goP.I.P. | valide xhtml | valide css | joomla.org
Webdesign auf Usedom and Joomla