Królik - uszaty indywidualista PDF Drukuj Email
Redaktor: Anna Dolińska   
07.06.2008.

 

Miniaturowy króliczek. Fot. Anna Dolińska 

Miniaturowy króliczek, tak często rezydujący w sklepowych akwariach, kojarzy się kupującym z rozkoszną przytulanką i jest - niestety - zwierzątkiem najczęściej kupowanym jako prezent. Najsmutniejszym czasem dla tego wrażliwego zwierzątka jest okres przed świętami Wielkiej Nocy i Walentynki. Strach pomyśleć, ile uszatków kończy żywot w schroniskach, czy nawet śmietnikach, bowiem okazały się prezentem nietrafionym.

Co sprawia, że te cudowne stworzonka często są wyrzucane i pozbawiane domu oraz towarzystwa ukochanych właścicieli?

Przede wszystkim ich terytorializm. Króliczki nie tolerują wkładania rąk do klatek, przestawiania czegoś, sprzątania i potrafią wówczas boleśnie zadrapać lub pogryźć. Nie lubią także brania na ręce. W naturze królik podnoszony jest z ziemi tylko raz - gdy porywa go drapieżnik. Dlatego większość tych stworzonek ma wrodzony lęk przed wysokością. Króliczek potrafi podrapać, czy nawet ugryźć, gdy właściciel podnosi go wbrew jego woli.

Stąd prosty wniosek, iż króliczek nie jest, wbrew obiegowej opinii, najlepszym prezentem dla dziecka. Nie będzie raczej tolerował niespodziewanych ingerencji w jego klatkowe życie, nie ucieszy go podnoszenie, noszenie po mieszkaniu, tulenie za wszelką cenę.

 

Zwierzątko to niezmiernie przywiązuje się do właściciela, reaguje na imię, jest wierne i kochające, ale okazuje uczucia na swój własny sposób: leżąc obok Pana czy Pańci, przytulając się, podgryzając nogawki, wylizując ręce, twarz, skubiąc za włosy, witając w progu i ... rozkosznie zgrzytając ząbkami w obecności ludzkiego towarzysza. Królik uwielbia być głaskany, drapany, pocierany po nosku czy czółku. Potrafi się wspaniale witać, wywijać skoczne ósemki wokół nóg (jedna z form okazywania miłości), a nawet wskakiwać na kolana - wszystko jednak w atmosferze czułości, spokoju, bezpieczeństwa, bez krzyku, gwałtownych ruchów, bez wymuszania jakichkolwiek zachowań.

Innym powodem oddawania bądź nieludzkiego pozbywania się króliczków może być hałas, jaki sprawiają one w nocy. Królik jest zwierzątkiem o nocnym trybie życia. To właśnie nocą chciałby być "wypuszczany na pokoje", a jeśli nie jesteśmy w stanie mu tego zapewnić, i dla własnego bezpieczeństwa siedzi on w klatce - zaczyna szarpać jej prętami, rozrzucać miseczki, i niezmiernie głośno tupać.

Są jednak sposoby, by zniwelować te zachowania. Najlepiej jest "wybiegać" malucha wieczorem, wybawić się z nim, a po włożeniu do klatki - dać coś pysznego. Zmęczony i z pełnym brzuszkiem, malec z pewnością da nam pospać. Innym sposobem jest zabranie wszelkich przedmiotów, którymi ucholek mógłby rzucać, i wysmarowanie prętów klatki sokiem z cytrusów. Króliczki nienawidzą zapachu pomarańczy lub cytryn i dobrze się zastanowią, nim zaczną szarpać prętami tak wysmarowanej klatki.

Zapytają Państwo - skoro nie toleruje rąk w klatce, jak ją sprzątać? Odpowiedź brzmi - podczas nieobecności króliczka.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że dla prawidłowego rozwoju zwierzątko to musi przynajmniej 4 godziny dziennie przebywać na wolności, biegać, bawić się, poznawać otoczenie.

 

 Codzienny spacerek króliczka. Fot. Anna Dolińska

Siedzący dniami i nocami w klatce króliczek będzie adresywny, osowiały, smutny, apatyczny i - otyły. Ciekawski z natury i niezmiernie towarzyski uszatek potrzebuje wolności i naszego towarzystwa. Najlepiej jest położyć się przy nim na podłodze i pozwolić się poznawać, zaczepiać, okrążać, oddawać się wspólnym pieszczotkom.

 

 Króliczek na ulubionym kocyku. Fot. Anna Dolińska

 

O tym, iż konieczne jest wówczas zabezpieczenie kabli nawet nie wspomnę. Nie łudźmy się - króliczek im nie odpuści, a może przypłacić to życiem.

 

 

Zmieniony ( 21.12.2008. )
 
© 2007 Zwierzak w domu | © Template by goP.I.P. | valide xhtml | valide css | joomla.org
Webdesign auf Usedom and Joomla