Gdy odchodzi przyjaciel PDF Drukuj Email
Redaktor: Anna Gawryś   
06.06.2008.
 

O śmierci nie jest łatwo pisać. Nawet jeśli jest to „tylko” śmierć małego zwierzaka.

„Daj wreszcie spokój, to tylko pies” - usłyszałam kiedyś, gdy po kilku tygodniach wciąż nie mogłam się pogodzić ze śmiercią przygarniętej suni.

Język polski bagatelizuje śmierć zwierząt: one nie „umierają,” one „zdychają.” A ja, na przekór, staram się nie używać słowa na „z.” Jest w nim coś lekceważącego wobec życia, cierpienia i śmierci zwierząt. I coraz więcej osób unika tego słowa, przynajmniej w stosunku do swoich własnych zwierząt. Pamiętam profesorkę polskiego z liceum, legendę szkoły, która o poprawność językową dbała z surową niezłomnością. Któregoś dnia zapowiedziała, że nie będzie pytać i że lekcja może nie być zbyt składna. „Dziś umarł mój piesek” - oznajmiła klasie. Właśnie „umarł,” nie „zdechł.” I nikogo, kto kocha zwierzęta ta zmiana czasownika nie oburzy.


Zwierzaki przeżywają w naszych domach całe swoje życie, towarzyszą nam we wszystkim, stają się członkami rodziny. I w zamian za swoją wierną przyjaźń zasługują także na godne pożegnanie, gdy odchodzą. Dotyczy to nie tylko psów i kotów, które żyją z nami kilkanaście lat, towarzyszą nam w ważnych wydarzeniach i pozwalają wypłakać się w futro, gdy przytłoczą nas nasze ludzkie sprawy.

Dotyczy to też tych małych zwierzątek, dla których dwa lata to już wiek sędziwy, które wiele osób kupuje jako niewiele więcej niż kolejną maskotkę dla dziecka. Tymczasem taki mały chomik może być dla naszego dziecka naprawdę ważnym towarzyszem. Jedna z moich uczennic, ośmioletnia wtedy, sporządziła kiedyś nawet drzewo genealogiczne swojej rodziny z chomikiem w epicentrum. To nic, że jej tata nie bardzo tego chomika lubił, a prawdę mówiąc ledwo tolerował, jako jedyne zwierzę w miarę niekłopotliwe. Na rysunku swojej córki i tak połączony był z chomikiem równie grubą linią, jak z wszystkimi innymi członkami rodziny. I jak tu potem wytłumaczyć dziecku, że dwa lata to kres życia chomika? Przecież dla kilkuletniego dziecka dwa lata, to jest szmat czasu! Wielki kawał jego życia, który z owym chomikiem dzieliło.

Gdy odchodzi ukochany zwierzak Twojego dziecka, pozwól mu przeżyć żałobę tak, jak tego potrzebuje. Nawet, jeśli Tobie wydaje się to błahe. Gdy miałam sześć lat, rozpaczałam po śmierci neonek – pewnie bardziej niż po śmierci prababci, której prawie nie znałam. Bo przecież na neonki patrzyłam codziennie z zachwytem, a schorowanej, „dziwnej” prababci po prostu się bałam.

To, co przeżywa Twoje dziecko w związku ze śmiercią zwierzaka jest autentyczne, nie próbuj tego przyspieszyć, ani zmienić. Nie kupuj natychmiast nowego zwierzątka, najpierw pogadaj z dzieckiem o tym „starym.” Dowiedz się, co dla Twojego dziecka znaczyło, i jak je zapamiętało. I zaufaj mu – Twoje dziecko jest w stanie przeżyć to mądrze.


Nie wszystkie zwierzęta odchodzą ze starości. Wiele umiera na choroby, z którymi ani troskliwy opiekun, ani najlepszy weterynarz, ani wola życia samego zwierzaka nie są w stanie wygrać. Wtedy jedyne, co można zrobić, to skrócić mu cierpienia i pozwolić odejść spokojnie i bez bólu. Nigdy nie jest to łatwa decyzja, są jednak sytuacje w których nie ma szans nie tylko na wyleczenie zwierzęcia, ale nawet na to, żeby pożyło jeszcze jakiś czas bez cierpienia. Wtedy nie wahaj się – to ostatnia rzecz, którą możesz zrobić dla swojego przyjaciela. Nigdy nie przedłużaj cierpienia zwierzęcia „dla dobra” dziecka. Zwierzę i tak umrze, Twoje dziecko i tak będzie cierpiało po jego stracie. Dzieci widzą dużo – dostrzegają cierpienie swojego pupila, rozumieją, że jest mu źle. Porozmawiaj z dzieckiem o uśpieniu zwierzaka, wytłumacz, że nie będzie go to bolało. Pozwól dziecku na złość i rozpacz i zaufaj mu. Jest mądre, zrozumie. W miarę możliwości pozwól dziecku pożegnać się ze zwierzakiem. Wiesz przecież, jak ważne są pożegnania.


I jeszcze jedno... przygotuj się na pytania. „Czy zwierzęta mają duszę?” „Czy moja świnka poszła do nieba?” „Co się dzieje ze zwierzętami, gdy umrą?” Jak wszystko, co dotyka spraw wiary, bądź niewiary, są to niezwykle delikatne kwestie. Nie ma tu żadnych gotowych odpowiedzi. Religie świata dostarczają nam bardzo mało materiału do przemyśleń. Wiele jest wersji, co do tego, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, lecz niewiele wskazówek co do tego, czy na „tamtym świecie” spotkamy się Mruczkiem... Może dlatego, że w czasach, kiedy powstawały Święte Księgi wielkich religii, zwierzęta były jedynie użytecznym narzędziem człowieka. Myślę jednak, że pytanie o zwierząt „życie po życiu” gości w głowach ludzkich od czasu, gdy po raz pierwszy nazwali swoje uczucie do zwierzęcia miłością. Więc nic dziwnego, że Twoje dziecko stawia Ci to pytanie – dzieci mają tę fantastyczną cechę, że głośno pytają o to, co nie daje im spokoju. Przemyśl dokładnie, co chcesz dziecku odpowiedzieć. To jest dla niego ważne pytanie. Jeśli nigdy nie zastanawiałeś się, dokąd chomik idzie po śmierci, po prostu powiedz, że nie wiesz.

Bo przecież tak naprawdę nikt nie wie...

Zmieniony ( 13.11.2008. )
 
© 2007 Zwierzak w domu | © Template by goP.I.P. | valide xhtml | valide css | joomla.org
Webdesign auf Usedom and Joomla