Kastracja kocurka PDF Drukuj Email
Redaktor: Anna Gawryś   
12.06.2008.

Właściciele kocurów poddają swoich pupili kastracji częściej niż właściciele kotek, czy psów. No cóż - życie pod jednym dachem z niewykastrowanym kocurem do łatwych nie należy. Większość dojrzałych płciowo niekastrowanych kocurów znaczy teren moczem, którego zapach należy do najbardziej intensywnych w przyrodzie i jest w dodatku wyjątkowo trudny do usunięcia. Do wątpliwych przyjemności należą także nocne serenady kocurków.
Kastracja uwalnia włascicieli od tych uciążliwych doznań, mimo to jednak wielu opiekunów kotów targanych jest wątpliwościami, a już po wykonaniu zabiegu - wyrzutami sumienia. Często słyszy się o kocurku "niestety wykastrowanym" i "biednym byłym-kocie." Niewielu właścicieli zdaje sobie sprawę, że kastracja jest również najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia zdrowia i psychicznego dobrostanu kota!

Kocurki niewychodzące odczuwają popęd seksualny, którego nie mają jak rozładować, a który może przeradzać się w agresję i inne trudne do zaakceptowania zachowania.
Tu uwaga szczególnie do Panów, którym zazwyczaj trudniej jest pogodzić się z utratą przez kota "klejnotów rodowych": kastrowany kot  nie zdaje sobie sprawy z utraconych możliwości - nie ma też poczucia tożsamości płciowej, nie będzie więc w żadnym stopniu unieszczęśliwiony przez pozbawienie go atrybutów męskości. Cierpieć natomiast będzie kot niekastrowany, zamknięty w domu, bez możliwości rozładowania swoich potrzeb.
Z kolei wypuszczanie samopas niekastrowanego kocura wiąże się z ogromnym dla niego ryzykiem. Życie seksualne kotów to dla nich raczej źródło niebezpieczeństw, niż przyjemności. Wędrujący w poszukiwaniu kotki kocurek narażony jest na niebezpieczeństwo przejechania przez samochód lub skrzywdzenia przez złych ludzi. Prawie na pewno również będzie się wdawał w bójki z innymi kotami, których efektem są trudno gojące się rany i mozliwość zakażenia licznymi chorobami. O ile zakażeniu białaczką kotów można zapobiec dzięki szczepieniom, o tyle skuteczność szczepień przeciwko wirusowi FIV (koci odpowiednik HIV) jest wątpliwa - a zakażenie tym wirusem w ogromnej większości przypadków następuje przez pogryzienie podczas walk samców o terytorium.

U kastrowanych kocurów nie występuje też rak jader, ani schorzenia prostaty.

Statystycznie kastrowane kocurki żyją o kilka lat dłużej niż niekastrowane!

Kastrując kocurka mamy również pewność, że nie zostanie ojcem niezliczonych, niechcianych przez nikogo kociąt!


Kastracja = odpowiedzialność: przeczytaj więcej

Wiele osób boi się, że po kastracji zmieni się charakter zwierzaka. Trzeba jednak pamiętać, że charakter kota kształtuje się długo - kot ośmiomiesięczny (bo najczęściej w tym wieku przeprowadza się zabieg), to jeszcze koci "nastolatek," żywy i rozbrykany, który zapewne niedługo się "ustatkuje." O w pełni ukształtowanym charakterze możemy mówić u kotów w wieku około dwóch lat. Kastracja nie ma wpływu na sam charakter zwierzęcia, ale ponieważ likwiduje "burzę hormonalną" w organiźmie likwiduje też wiele zachowań będących skutkiem owego "szaleństwa hormonów." Wielu właścicieli zauważa, że po kastracji kocurki stają się łagodniejsze i bardziej "miziaste." Kastracja nie pozbawia jednak kota takich cech jak ciekawość swiata, czy zamiłowanie do zabawy, nie ma też wpływu na instynkt łowny.

Jeśli jeszcze obawiasz się kastracji, boisz się, że Twoj kocurek stanie się gruby i niemrawy: przeczytaj więcej!

 

 KIEDY PRZEPROWADZIĆ ZABIEG

Wciąż trwają dyskusje na temat tego w jaka jest dolna granica wieku, w jakim można przeprowadzać kastracje kocurów. W Polsce wielu weterynarzy jest przeciwnych zbyt wczesnym kastracjom. W USA dość powszechnie kastruje się już 8 tygodniowe kocięta, niektórzy hodowcy również kastrują kocięta przeznaczone "na kolanka," a nie do hodowli. Jak podaje Vet-serwis, kocięta kastrowane w tak młodym wieku rozwijają się prawidłowo i nie mają problemów z układem moczowym. Jednak kastracja tak młodych kociąt wymaga specjalnych środków do narkozy i musi być wykonywana przez doświadczonego weterynarza. Kastracja tak małych kociąt dotyczy zwykle zwierząt przeznaczonych do adopcji i ma na celu uzyskanie pewności, że przyszły opiekun nie będzie ich rozmnażał w sposób nieodpowiedzialny.
Jeśli więc staliśmy się posiadaczami młodego kocurka możemy spokojnie poczekać z kastracją do wieku ok. 6-8 miesięcy. W tym wieku przeprowadza się większość kastracji. Kocurki osiągają dojrzałość płciową w różnym wieku (jest to cecha osobnicza, koty niektórych ras dojrzewają później) - jeśli mocz naszego kocurka zaczyna nieprzyjemnie pachnieć, oznacza to, że już najwyższy czas. Nie trzeba czekać, aż pojawi się charakterystyczny zapach, nie należy również czekać zbyt długo. Charakterystyczny zapach moczu pojawia się zwykle przed pojawieniem się u kota zwyczaju znaczenia moczem. I lepiej jest nie czekać, aż ten zwyczaj się pojawi - u niektórych kocurków bowiem nie znika on wraz z kastracją (znaczenie moczem uwarunkowane jest nie tylko hormonalnie, ale również psychicznie)
Kastrować można oczywiście również koty dorosłe.


 JAK PRZYGOTOWAĆ KOTA DO ZABIEGU

Kastracja jest bardzo prostym zabiegiem, wykonywanym praktycznie rutynowo przez większość lekarzy weterynarii. Oczywiście nie znaczy to, że mamy pozwolić operować naszego kota pierwszemu z brzegu lekarzowi - wybierzmy weterynarza, któremu ufamy, bądź weterynarza poleconego przez innych opiekunów kotów.
Kastracja jest zabiegiem przeprowadzanym w narkozie - jest ona dostosowywana do wagi kota, dobrze jest więc wiedzieć. ile kot waży. Weterynarze stosują różne rodzaje narkozy - najkorzystniejszy dla zwierzęcia jest taki rodzaj znieczulenia, który nie obciąży zanadto serca i umożliwi szybsze wybudzenie się.

Na zabieg umówmy się najlepiej na dzień, w którym będziemy mogli towarzyszyć kocurkowi w domu: będziemy wtedy mogli obserwować, czy wybudzanie przebiega prawidłowo.

 

Przed zabiegiem pamiętajmy, że kot musi być na czczo! Nie karmy kocurka przez co najmniej 12 godzin przed zabiegiem (wodę może pić do woli) 


 NA CZYM POLEGA ZABIEG KASTRACJI

Sam zabieg jest bardzo krótki: trwa zaledwie kilka-kilkanaście minut. Po podaniu narkozy weterynarz odczekuje, aż zacznie ona w pełni działać, a następnie usuwa sierść z moszny, przecina worek mosznowy, wysuwa jądra, zamyka do nich dopływ krwi, aby zapobiec krwotokowi i  po kolei usuwa oba jądra. Niektórzy weterynarze nie stosują nawet szwów wewnętrznych i zawiązują po prostu "supełki" na nasieniowodzie. Nie ma również potrzeby zaszywania rany pooperacyjnej - jest ona maleńka i goi się  samoistnie w ciągu kilku dni. Kot otrzymuje leki przeciwbólowe na czas po zabiegu.
Dla dociekliwych - dwa fotoreportaże:

Fotoreportaż na portalu miau.pl

Jak widać - to nic strasznego!



JAK OPIEKOWAĆ SIĘ KOCURKIEM PO ZABIEGU
 

Najlepiej jest poczekać w lecznicy, aż kot zacznie wybudzać się z narkozy - reagować na bodźce, poruszać się.
Czas wybudzania się z narkozy bywa różny, w zależności od podanych leków i organizmu futrzastego pacjenta. Niektóre koty bardzo szybko dochodzą do siebie, inne jeszcze przez kilka godzin są lekko nieprzytomne. Kot po narkozie może wymiotować - trzeba uważać, żeby nie zadławił się wymiocinami. Może również załatwić się pod siebie, czego w żadnym wypadku nie wolno mieć mu za złe! Po prostu nie ma jeszcze kontroli nad zwieraczami! Odzyska ją w przeciągu kilku godzin od operacji.
Kot po narkozie ma również pewne kłopoty z koordynacją ruchów - dobrze jest więc mieć go na oku, a na samym poczatku wybudzania się z narkozy nie wypuszczać z transportera.
Po kilku godzinach wszystko powinno wrócić do normy. Jeśli nie wraca - należy skonsultować się z weterynarzem.

W ogromnej większości przypadków kocurek po kastracji wraca do pełni sił przed upływem 24 godzin od zabiegu - kocięta zwykle po upływie doby od zabiegu brykają już w najlepsze. Rzadko zdarzają się kocurki, które wykazują zbytnie zainteresowanie ranką i wylizują ją, co może prowadzić do zakażenia. Jeśli więc kocurek zaczyna intensywnie wylizywać ranę, lepiej założyć mu na kilka dni kołnierz pooperacyjny, przynajmniej na czas nieobecności opiekunów w domu.

 

Pamiętajmy także, że hormony wytwarzane przez jądra utrzymują się w organiźmie jeszcze przez jakiś czas: nieprzyjemny zapach moczu może się więc utrzymywać jeszcze kilkanaście dni po zabiegu.

 

Przeczytaj również:

 

Powrót do góry

Zmieniony ( 20.03.2010. )
 
© 2007 Zwierzak w domu | © Template by goP.I.P. | valide xhtml | valide css | joomla.org
Webdesign auf Usedom and Joomla