|
Kraków, ostatni dzień lipca, spokojne sobotnie przedpołudnie. Przed „Bobrówką” zatrzymują się dwa samochody wyładowane po dach różnościami.  | Wysiada z nich, czy raczej wyskakuje, grupa podekscytowanych zapaleńców, którzy swój wolny czas i energię postanowili zainwestować w … |
| Ale o tym za moment. Chwila prawdy, czyli godzina otwarcia Wielkiej Wyprzedaży, zbliża się nieubłaganie. |
| Czy pogoda się utrzyma? Czy na pewno wszystko gotowe i o niczym nie zapomniano? I najważniejsze: czy dopiszą goście… |
Trwa rozładowywanie aut, rozkładanie nadesłanych przez ludzi z całej Polski fantów, rozwieszanie plakatów, organizowanie kącików tematycznych: tu książki, tam ubrania, dodatki i biżuteria… Jest jeszcze elektronika i drobne AGD, płyty, zabawki, przedmioty dekoracyjne: figurki, świeczki, obrazki, itp. - ilość i różnorodność wystawionych na sprzedaż artykułów jest doprawdy imponująca. | |



| Nie może oczywiście zabraknąć miejsca na punkt kasowo-informacyjny, kącik dziecięcy i ekspozycję poświęconą beneficjentom wyprzedaży: Fundacji Pomocy Zwierzętom Miaukot i jej podopiecznym. |

Już niedługo okaże się, czy pospolite ruszenie kociarzy zapoczątkowane na forum miau.pl, uruchomienie znajomości, zaangażowanie znajomych, znajomych znajomych, znajomych znajomych znajomych… etc., godziny spędzone na rozgryzaniu problemów organizacyjnych i logistycznych, obmyślaniu scenariusza imprezy i wariantów awaryjnych przyniosą efekt. 
| Pod opieką bytomsko-krakowskiej fundacji znajduje się spora gromadka zwierząt: ponad sześćdziesiąt kotów i dwa psy. |
Celem imprezy charytatywno-handlowo-pomocowo-spotkaniowo-rozrywkowej (tak bowiem nazywa ją jej pomysłodawczyni) jest pozyskanie funduszy, które przeznaczone zostaną na pokrycie bieżących wydatków związanych z utrzymaniem wspomnianych wyżej zwierząt oraz kosztów akcji sterylizowania bezdomnych kotów „Ciach!bezdomność ”, przede wszystkim zaś na sfinansowanie leczenia Avatara , kocurka, który moment ludzkiej „fantazji” - ktoś zrobił sobie z niego żywy cel - przypłacił ogromnym cierpieniem i paraliżem. 31 lipca i 1 sierpnia br. w gościnne progi karczmy „Bobrówka” tłumnie zawitali głównie mieszkańcy Krakowa i jego okolic, ale nie zabrakło też bytomian i poznaniaków. Wyprzedaż stała się świetną okazją do szperania wśród fantów (co kończyło się często upolowaniem nie lada gratki) oraz spotkań ze znajomymi i raczenia podniebienia serwowanymi w karczmie smakołykami. | Nie zapomniano też o najmłodszych: najodważniejsi mogli zdecydować się – ku radości rodziców i przechodniów – na fantazyjne malowanie twarzy albo puścić wodze fantazji i wziąć udział w konkursie rysunkowym pt.: „Wymarzony kot”. Główne nagrody (karmę dla pupila) ufundowane przez internetowy sklep zoologiczny KRAKVET zdobyli: Tymek (lat 4), Konrad (lat 10), Adrian (lat 13), Zuzia (lat 12) i Julia (lat 10). |
Pomysł na taki właśnie sposób pozyskiwania środków finansowych przeznaczonych na pomoc bezdomnym zwierzętom spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem: kupujący cieszyli się, że wydane przez nich pieniądze posłużą szczytnemu celowi. Wielu z nich dowiedziało się o istnieniu fundacji i charakterze prowadzonej przez nią działalności. Ogólna atmosfera wesołości zyskała dodatkowy – edukacyjny – walor dzięki dzieciom, które, jak się okazało, miały wiele pytań dotyczących opieki nad kotami: być może uzyskana w letni weekend wiedza przełoży się w przyszłości na ich podejście nie tylko do domowych pupili, ale do zwierząt w ogóle. Jednym z gości była też prezes fundacji, Barbara Horzowska. Zaskoczona rozmiarami, jakie przybrała akcja, dziękowała wszystkim zaangażowanym w nią ludziom: Takie wsparcie to dla nas naprawdę wielka pomoc. Jesteśmy wzruszeni… i bardzo wdzięczni za gest, za pamięć i ogrom pracy, jaki włożono w przygotowanie wyprzedaży.
Dziś wiadomo już, że efekt przerósł oczekiwania. Właściwie nadal zaskakuje: choć od wyprzedaży upłynęły niemal dwa tygodnie, do organizatorek wciąż napływają nowe fanty: wraz z przedmiotami, które nie znalazły nabywców podczas krakowskiej imprezy, zostaną one wystawione na Allegro lub forumowych bazarkach, ewentualnie zasilą kolejne tego typu przedsięwzięcie. To nie wszystko: ważą się bowiem losy jednego z MKotków - jego historia ujęła kogoś, kto być może da mu dom... A to jeszcze nie koniec: wolontariusze Miaukota pomogą właścicielom karczmy w złapaniu i wysterylizowaniu dokarmianej przez nich kociej rodzinki. – Każdy pretekst dobry, by jeszcze raz skosztować tych placków, skrzydełek albo pierogów – żartuje pomysłodawczyni akcji. - Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam doprowadzić całą rzecz do końca: Eli, będącej naszym wielkim wsparciem, jej znajomym, właścicielom karczmy „Bobrówka”(ul. Kosynierów 5, Kraków), którzy nieodpłatnie udostępnili nam swój lokal, Dorocie P. za przygotowanie plakatu informującego o wyprzedaży, Marcinowi Drymajło, autorowi ulotki poświęconej fundacji, sklepom zoologicznym, lecznicom weterynaryjnym i portalom internetowym promującym imprezę, a także sklepowi internetowemu KRAKVET za entuzjazm, z jakim odniósł się do naszego pomysłu, ufundowanie nagród i nadesłanie fantów, firmie CENTROGUM i osobom prywatnym, które wypożyczyły nam meble niezbędne do wystawienia fantów. Wszystkim, którzy pomagali w transporcie i wyeksponowaniu tego ogromu gadżetów wszelakich! – organizatorki, Joanna M. i Joanna K., starają się nikogo nie pominąć. – A propos sklepów zoologicznych: chciałybyśmy szczególnie podziękować dwóm spośród nich: „Fenkowi ”, który zawsze chętnie rozdaje klientom zostawiane przez nas fundacyjne ulotki oraz „Maxi zoo ”, który nie tylko promował naszą akcję, ale też podarował atrakcyjne wyprzedażowe fanty. Wdzięczne jesteśmy oczywiście również wszystkim darczyńcom oraz kupującym, dzięki którym budżet fundacji zasilony został o niebagatelną kwotę 1255,44zł i 4,07 euro! Rozmiary imprezy i jej efekty przerosły nasze najśmielsze oczekiwania! Ale to bardzo miłe i wzruszające rozczarowanie… - dodają szybko.
I aż pcha się na klawiaturę pytanie: to kiedy następna impreza? 
|