|
Rajd rowerowy? Cóż może taka impreza mieć wspólnego ze zwierzętami? Ten rajd był wyjątkowy!  Już po raz drugi Społeczne Stowarzyszenie Forum Pruszków zorganizowało rajd Pruszkowskie Poruszenie. Malownicza trasa wiodła przez podwarszawskie miejscowości, a na każdym z punktów rajdu czekały na uczestników niespodzianki. Jeden z punktów znajdował się koło Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Milanówku i obsługiwany był przez wolontariuszy schroniska, dzielnie wspieranych przez dwa sympatyczne psiaki. Punkt mieścił się na polance w sosnowym lesie i gdyby nie długi schroniskowy mur naprzeciwko i szczekanie psów zza niego dochodzące można by pomyśleć, że jesteśmy nad morzem  Dojazd piaszczystą drogą nie był jednak łatwy i miny niektórych rowerzystów wskazywały na pewne zmęczenie. | |
Punkt przy milanowskim schronisku mieścił się na najdłuższym, 30 kilometrowym, wariancie trasy i docierali do niego najbardziej wytrwali rajdowicze. Na szczęście pogoda dopisała i warunki do jazdy były idealne: trochę słońca, trochę chmur i miły wiaterek dla ochłody. A na punkcie czekała woda i ciasteczka dla wszystkich uczestników. |  |

Aby jednak nie było zbyt łatwo, przygotowaliśmy dla naszych "gości na dwóch kółkach" zadanie: każda drużyna musiała rozwiązać quiz dotyczący historii i bieżącej sytuacji schroniska w Milanówku oraz odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami.
| Niektóre pytania były nieco podchwytliwe, ale na szczęście można było rozwiązywać quiz drużynowo, a obsługa punktu nieco podpowiadała |
 | Dla uczestników rajdu była to okazja, by poznać miejsca, które do tej pory znali często jedynie ze słyszenia, dla nas - wolontariuszy - możliwość przybliżenia okolicznym mieszkańcom naszych codziennych problemów i radości. Wiele osób zostawało dłuższą chwilę, by porozmawiać o schronisku, jego podopiecznych, możliwościach adopcji zwierzaka, czipowaniu zwierząt i sterylizacji. Opowiadaliśmy, skąd biorą się zwierzęta w schronisku i jak wygląda praca wolontariuszy: jak stopniowo, tydzieńpo tygodniu uczymy zalęknione zwierzaki zaufania do ludzi, chodzenia na smyczy, czy podstaw posłuszeństwa, jak przygotowujemy je do adopcji i jak wygląda proces adopcyjny. |

Naszymi "maskotkami" byli Betti - sunia, która wciąż szuka domu - i Rudzik, pies, którego historia zakończyła się happy endem. | Potężny amstaf został uratowany z pseudohodowli, gdzie szykowany był do walk psów, później spędził cztery smutne lata w schronisku, przez nikogo nie chciany, aż wreszcie znalazł kochający dom u pary schroniskowych wolontariuszy. Teraz jest szczęśliwym, uśmiechniętym psem!
|
 | Każdy z uczestników otrzymywał ulotkę o milanowskim schronisku, a osoby mające zwierzęta także zestaw ulotek "Zwierzaka-w-domu". Posileni i zregenraowani rajdowcy wyruszali od nas w dalszą drogę, do kolejnego punktu, gdzie czekała na nich ...wystawa miniaturowych lokomotyw |

|