Matylda i Maks PDF Drukuj Email
Redaktor: Anna Wiszniewska   
08.05.2010.

Oto Maks: jedyny na świecie przedstawiciel swojej rasy. Witajcie! Jestem Maks.  Kiedy  jestem  z  Pańcią na spacerze, niektórzy pytają, jakiej jestem rasy. Pańcia wtedy odpowiada, że jedynej i niepowtarzalnej. Bo tak rzeczywiście jest UĹ�miech

A to moi Ludzie. Przygarnęli mnie z przytuliska.  Są dobrzy, dają mi karmę, rzucają patyk i pozwalają się brudzić. Raz wytarzałem się w rybach i wtedy nie byli zachwyceni.  Pańcia mnie wykąpała w jakichś pachnidłach, ale kumple mnie wyśmiali, więc odnalazłem to samo miejsce i wytarzałem się jeszcze raz, mocniej. 

 

Maks i jego Ludzie 

 

Pewnego dnia w  życiu Maksa pojawiła się Matylda 

Któregoś razu  Pan powiedział, że zamieszka z nami Śliczna Mała Istotka i że to nie kot.  Pan znikał na całe dnie i przynosił mi jakieś szmatki do powąchania- że to niby tego- nie-kota.  Pańcia wtedy też zniknęła i spacery były krótkie.

A potem  poszedłem na spacer, z Panem,  i kiedy wróciłem, w domu zastałem swoją Pańcię i … no właśnie- co?

Oczywiście zaraz obwąchałem  Przybysza, nawet chciałem zaszczekać ,jak na Listonosza, ale moi Ludzie powiedzieli, że nie wolno, że to Dzidzia i że muszę jej pilnować. No i tak dostałem nową fuchę. 

No to pilnuję:

- kiedy  odpoczywa
Matylda odpoczywa. Maks pilnuje. 

 

- kiedy jesteśmy na spacerze

 

Na spacerze. Maks pilnuje. 

 

- kiedy się bawi

 

Matylda się bawi. Maks pilnuje. 


- a najchętniej wtedy, kiedy je UĹ�miech

 

Dbam o Dzidzię najlepiej jak potrafię, wczoraj dałem jej 3 lizole i zjadłem chlebek z ręki, nawet pozwoliłem wejść do mego kojca. Dzidzia jest mała, bo ma dopiero 6 miesięcy  i ciągnie mnie za nos i uszy. Rewanżuję się , łaskocząc  ją w nos ogonem.

Do tego ma fajne zabawki, więc jakoś to znoszę.  No i nie jada kiełbaski, więc  mam wyłączność na sępienie.

Image 

Na kanapie zmieszczą się wszyscy.  Jakoś się dogadujemy.  W nocy też się wysypiam, bo Dzidzia nie płacze, i - jak dotąd, ani razu nie była chora i nie miała żadnych alergii. To pewnie przez moje lizole UĹ�miech

Pańcia jest czasem zmęczona po pracy i wtedy nie rzuca mi patyków na spacerze.  Ale niech tylko Dzidzia podrośnie… UĹ�miech

Maks w wydaniu zimowym

Maks w wydaniu letnim 

 To mówiłem ja,

Maks.


Zmieniony ( 15.05.2010. )
 
© 2007 Zwierzak w domu | © Template by goP.I.P. | valide xhtml | valide css | joomla.org
Webdesign auf Usedom and Joomla