|
Redaktor: Anna Wiszniewska
|
|
08.05.2010. |
| Witajcie! Jestem Maks. Kiedy jestem z Pańcią na spacerze, niektórzy pytają, jakiej jestem rasy. Pańcia wtedy odpowiada, że jedynej i niepowtarzalnej. Bo tak rzeczywiście jest
| A to moi Ludzie. Przygarnęli mnie z przytuliska. Są dobrzy, dają mi karmę, rzucają patyk i pozwalają się brudzić. Raz wytarzałem się w rybach i wtedy nie byli zachwyceni. Pańcia mnie wykąpała w jakichś pachnidłach, ale kumple mnie wyśmiali, więc odnalazłem to samo miejsce i wytarzałem się jeszcze raz, mocniej. | Któregoś razu Pan powiedział, że zamieszka z nami Śliczna Mała Istotka i że to nie kot. Pan znikał na całe dnie i przynosił mi jakieś szmatki do powąchania- że to niby tego- nie-kota. Pańcia wtedy też zniknęła i spacery były krótkie. |
A potem poszedłem na spacer, z Panem, i kiedy wróciłem, w domu zastałem swoją Pańcię i … no właśnie- co? Oczywiście zaraz obwąchałem Przybysza, nawet chciałem zaszczekać ,jak na Listonosza, ale moi Ludzie powiedzieli, że nie wolno, że to Dzidzia i że muszę jej pilnować. No i tak dostałem nową fuchę. No to pilnuję: - kiedy odpoczywa | |
- kiedy jesteśmy na spacerze
- kiedy się bawi
- a najchętniej wtedy, kiedy je  Dbam o Dzidzię najlepiej jak potrafię, wczoraj dałem jej 3 lizole i zjadłem chlebek z ręki, nawet pozwoliłem wejść do mego kojca. Dzidzia jest mała, bo ma dopiero 6 miesięcy i ciągnie mnie za nos i uszy. Rewanżuję się , łaskocząc ją w nos ogonem. Do tego ma fajne zabawki, więc jakoś to znoszę. No i nie jada kiełbaski, więc mam wyłączność na sępienie. | |
| Jakoś się dogadujemy. W nocy też się wysypiam, bo Dzidzia nie płacze, i - jak dotąd, ani razu nie była chora i nie miała żadnych alergii. To pewnie przez moje lizole 
| Pańcia jest czasem zmęczona po pracy i wtedy nie rzuca mi patyków na spacerze. Ale niech tylko Dzidzia podrośnie… 

| To mówiłem ja, Maks. |
|
|
Zmieniony ( 15.05.2010. )
|